Noc to taka piękna pora dnia,
w której nachodzą mnie różne trwogi i pragnienia.
Nie umiem i nie chcę się od nich opędzać.
Siedzę, wpatrując się w niemy księżyc.
Analizuję dokładnie miniony dzień.
W moich oczach odbija się blask ulicznych latarni.
Słyszę tylko cichy szept starego zegara na kominku.
Czekam.
Na co?
Nie wiem.
Być może na Ciebie.
Czekam nocną porą.
Bo chcę znowu posłuchać tego, co zechcesz mi powiedzieć.
Poczekam, cierpliwa jestem.
Nie pozwolę by czas mnie oszukał,
Ty wiesz, że bywam uparta.
Dziękuję.
0 komentarze:
Prześlij komentarz