Siedzę pod starą jabłonią w moim ogrodzie.
Słońce przebija się przez chmury leniwie i uparcie.
Oblewa delikatnym blaskiem owocowe drzewa.
Obok mnie śpiący kot leniwie przewraca się na drugi bok.
Dzień się już nachylił.
Księżyc z wolna zaczyna swą wędrówkę.
Ciepły letni wiatr przynosi mi w podarunku zapach morza.
Ten chłodny podmuch figlarnie pomieszany
z morską bryzą z Twoich stron.
W ciszy zasypiającego po całym dniu ogrodu
unosi się zapach Wyspy.
Na niebie żegluje już miesiąc
i otula wszystko srebrnym pyłem.
Świat już dawno pogrążył się we śnie.
I tylko ja czekam na posłańca od Ciebie.
0 komentarze:
Prześlij komentarz